GRZESZNA ROZKOSZ

Grzeszna rozkosz zakazana

Doszło ostatnio do promocji pewnej zacnej i dość starej książeczki o kształtowaniu charakteru, napisanej przez duchownego. Promował ją zaś innych duchowny, pan o grzybim nazwisku i dość sporych wpływach wśród moherowej trzody. Z pewnością dlatego też promowana publikacja wzbudziła zainteresowanie Dziewuch oraz Gazety.pl, które o niej doniosły, posługując się co ciekawszymi cytatami. Zgodność zawartych w dziele poglądów z aktualną wiedzą przemilczę. Dzieła nie czytałam, ale cytaty są raczej jednoznaczne. Poza tym istnieją zapewne ciekawsze bzdury do śledzenia. Takiego łakomego kąska przegapić jednak nie można:

“Żadna rozkosz nie poniża godności ludzkiej w takim stopniu, jak erotyczna. Toteż ludzie o wybitnych zdolnościach intelektualnych i o jakim takim poczuciu estetycznym czują obrzydzenie do zaśmiecaniaswego życia erotyzmem” (źródło: Dziewuchy Dziewuchom).

Pomyślałam sobie, że tym razem warto wykazać się zrozumieniem. Rozumiem zatem, że próba przekonania siebie i innych do wstrzemięźliwości seksualnej wymaga jakiegoś dobrego przysłodzenia. Wybitne zdolności intelektualne potrafią więc pięknie połechtać ego. Poczucie estetyki ma tu raczej dużo mniejszy wydźwięk, no ale czego można spodziewać po się sutanniku? Niech mu będzie ta niezbyt udana wisieńka na torcie.

W swym empatycznym podejściu do świata rozumiem także wzgardę w kierunku erotyzmu wszelakiego. Wiadomo przecież, że to siła przeogromna, która wymaga opanowania i odpowiedzialności. Z odpowiedzialnością poszło łatwo. Wystarczyło stworzyć sobie schizofrenicznego boga, który ją za nich przejął. Siła seksualna okazała się dużo trudniejszym przeciwnikiem. Nawet kastrujący bóg nie pomógł. Zewsząd pokusa za pokusą. A takie zwykłe pach pach, w przód i w tył w tych czasach też już nie wystarcza i mało kogo zaspokaja.  Dość więc, że trzeba zapanować to jeszcze się douczyć, popraktykować i w ogóle napracować. Łatwiejszym rozwiązaniem wydaje się być wyparcie seksualności. No może z odskokiem w stronę pedofilii. W tym przypadku nie trzeba się starać za bardzo i można pochwalić się wysoką inteligencją przy zacieraniu śladów.

Dość łatwo przychodzi mi również zrozumienie wystrzegania się ostrych przypraw, papryki i musztardy, co poleca autor . Jak taki pieprz czy musztarda przełyk wypali, to zapewne pobudzenie wkrada się błyskawicznie w inteligentne umysły duchownych i skłania ku pokusie. Od pokusy zaś już tylko jeden krok do wielkich namiętności i zgubnego erotyzmu. Nie polecam więc, bo tylko lęk dodatkowy wzbudza i podsyca. A z lękiem zazdrość przychodzi wielka, że inni rozkoszy w życiu się nie boją i odważnie korzystają. I sutannicy takich właśnie umoralniają. Bo skoro sutannicy sobie ze strachu nie pozwolą, to i innym z zazdrości rozkoszy zabronią.

Dodaj komentarz