KOŁO – WSTĘP DO SAMOZAGŁADY

Koło - wstęp do zagłady, opowiastka o negatywnym wpływie technologii

Bo wszystkiemu winne jest KOŁO…

Bo wszystkiemu winne jest koło. Od niego zaczął się nieustanny i wredny rozwój technologii. Fakt, motyw kwadratowej ramki utrzymywał się dość długo, ale jak już geniuszowi z ludu Asterixa i Obelixa udało się z niego zrobić okno, dalsze wynalazki ruszyły jak lawina. Nagle stało się koło! Okrągłe i zgrabnie sunące po brukowanych drogach Starożytnego Rzymu. Konie przestały zdychać zahaczając rogami czworokąta o nierówną kostkę i wybrakowany asfalt. Pach! Pach! Wczoraj były w Germanii, na drugi dzień u Chińczyków, a dzisiaj dosięgły Wikingów!

Rozwój zaczął pędzić jak oszalały. Szybki przekaz informacji tak opanował ziemię, że buchała idea za ideą. Maratończycy – po kilku udanych, bądź nieudanych sabotażach – skończyli w knajpach Pod Wyrwigroszem. Jako pierwsi wsławili się przepowiedniami o technologicznej apokalipsie całego świata. Musieli wprawdzie poczekać parę tysięcy lat, ale wychodzi na to, że mieli rację. Zewsząd bowiem dochodzą nas skutki rozszalałych wynalazków.

Najpierw stało się koło, a potem jak z płatka – wóz, nowoczesna dorożka z wychodkiem w kształcie dupodziury, motorynka, samochód, pociąg, samolot. Gdzieś po drodze jakaś prania, pralka, zmywarka i piekarnik. Najbardziej jednak zaszfindlował Gutenberg. Nie dość, że wymyślił sobie druk, to jeszcze zaraził nim innych. A stąd już była prosta droga do samorodnych myślicieli, którzy nauczyli się czytać i wymyślili sobie, że wszyscy inni też powinni. O zgrozo, ludzie zaczęli zdobywać wiedzę z książek!

Z KOŁEM szybciej i dalej sunie kareta…

Po książkach przyszło radio, kino, telewizor i komputer. Ale człowiekom wciąż było mało, więc jakiś ludzki nienawistnik wymyślił tableta i telefon komórkowych. Przelała się czara goryczy. Świat oszalał, dezinfromacja goni informację, spaliny zatykają gardła i nosy, a maszyny odbierają ludziom pracę. Maratończycy, Nostradamus i Baba Wanga mieli rację. Zbliża się koniec świata, a za wszystko odpowiada technologia, u której źródła leży koło.

Ludzie wyciągają zakurzone włosiennice i wychodzą na ulice, nawracać tłumy. Modne stają się klasztorne cele, powrót do natury przodków i zwyczaje Amiszów. Choć ci ostatni posiadają koła, bezczelne cholery! Że co, że niby brak umiaru zawinił? Jaki umiar? Jaki umiar?! To technologia jest zła! Na co nam było ruszać dupcie z zielonej, podinozaurowej trawki? Trzeba było pozostać bez ruchu i zdychać w błogim lenistwie, jak Homo Erectus. Tylko, że – jak od wieków wiadomo – ktoś stworzył kobietę.

Zrzędzi, goni do pracy i przegania. Mobilizuje. Ponoć, do ucieczki. A z kołem szybciej i dalej sunie kareta.
Nosz cholera! Znowu wyszło, że wszystkiemu winna jest ona, że za kołem też stoi kobieta…

1 Komentarz

Dodaj komentarz