MAMO, JAK SIĘ CZUJESZ?

Dialog zasłyszany, doświadczony i odpowiednio przedstawiony:

– Mamo, jak się czujesz?

– A wiesz, jak zwykle. Wczoraj byłam u cioci Zosi. Źle u niej. Ledwo chodzi. Pomogłam jej w sprzątaniu. Następnie podreptałam do babci. Urobiłam się u niej po pachy. Wyprałam firany, umyłam okna. No i ugotowałam, bo wiesz, babcia prawie nie wstaje. Za nic nie mogę jej zmusić żeby coś koło siebie zrobiła. Uważa, że jak ma córki, to one powinny koło niej skakać. Wykańcza mnie.

– To po co do niej jeździsz tak często?

– A kto pojedzie? Przecież sama nie wstanie, nie ugotuje, nie zadba. A ludzie gadają. Jeszcze ktoś nas oskarży o zaniedbanie. Ale mówię Ci, ona jest niemożliwa! Wciąż opowiada o tym, co ją boli. Jęczy przy tym przeraźliwie, jak przerdzewiałe zawiasy, a wystarczy, że się tylko obrócisz, od razu jej się poprawia. Pracujesz, tyrasz u niej jak wół, a ona i tak do ludzi gada. Na własne córki! Za nic ma moje zdrowie.

– Skoro i tak gada, to po co tak się dla niej poświęcasz?

– Bo muszę. Jestem jej córką. No i wiesz, ona jest stara. Nie jest już tak wydajna jak kiedyś. Zresztą nigdy nie była. Za to ciocia Zosia to zawsze była pracowita. Tyle się w życiu narobiła i na co toto? Po co? Żeby na stare lata tak ciężko zachorować i się męczyć aż do śmierci. Życie jest niesprawiedliwe.

– Mamo, a jak Ty się czujesz?

– Ja? Dobrze. Tylko gdyby ten Twój ojciec mnie tak nie dołował…

A Wy? Jak się czujecie? Jak ciocia Zosia, babcia, czy wujek Zenek?
A może po prostu dobrze?

Dodaj komentarz